Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 122 886 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Ckliwy wierszyk sporządzony w momencie burzliwego zauroczenia

środa, 21 czerwca 2006 0:15
Skocz do komentarzy

***

Żółta kartka jak żółty sen

Gdy już czarne mysli cię spalają

Popatrz tutaj, ja coś o tym wiem,

To zbyt często łzy na nią spadają.

Żółte oko popatrzy na ciebie,

Gdy się staniesz bezbronny i mały.

Ja cię skrzydłem swoim zasłonię

i odpędzę złe duchy i czary.

Ten niewinny, żółty mały kwiatek,

Co zielenią traw się zasłonił

Jednym twoim zgubionym spojrzeniem

Ma nadzieję, że drzewa dogoni.

Żółta kartka jak żółty cień.

Szarość dymu co w gardło się wdziera.

Moje serce czerwone jak krew

Musi zginąć w bladożółtych płomieniach.

Ale byłam zakochana...

A wierszyk jakkolwiek teraz wydaje mi się bardzo ckliwy zrobił wtedy pożądane wrażenie. Znalazłam go w listach, które sobie przywiozłam od rodziców. Świetna lektura na wieczór. Świece, łagodna muzyka i stare listy. Wszystkie od ZZ.

ZZ to mój przyjaciel. No i kuzyn. Niby znamy się od dziecka, ale tak naprawdę zbliżyliśmy się do siebie latem 2001 kiedy pojechałam do niego na wakacje. To pierwsza osoba, która dała mi tyle zrozumienia i ciepła( choć on pewnie by powiedział, żebym z tym ciepłem nie przesadzała), pierwsza i przez długi czas jedyna osoba, która przełamała moją długoletnią samotność, zyskałam dzięki niemu bardzo wiele...trudno to opisać zwykłymi słowami.

Od tych pamiętnych wakacji żyłam tylko listami od niego i do niego, rozmawialiśmy długo przez telefon, wydając na to fortunę. Ja w Legionowie, on 500 km stąd...

Wyżalałam mu się ze wszystkiego, mogę smiało powiedzieć że nikt mnie nie zna tak jak on.

Popsuło się. I wiem, że nie tylko ja tak myślę choć jak byłam tam ostatnio, zapewniał, że wszystko jest po staremu...

Nasze rodziny się pokłóciły i choć przekonywał, że nie zmieni to relacji między nami, zauważyłam, że jest w stosunku do mnie bardziej ostry i krytyczny. Nawet czepliwy! O wiele bardziej niż przedtem.

Możliwe, że to przez to, że zmienił pracę krótko przedtem kiedy się zjawiłam i zajmowały go inne problemy, możliwe że ja zmęczona wydarzeniami ostatniego roku nie miałam wiele do powiedzenia...

Nie było źle. Chodziliśmy do kina, spacerowaliśmy,zabrał mnie na jedną imprezę. Próby rozmów nie powiodły się. Zwłaszcza tych poważnych. Czułam wielki dystans. I nie jestem do końca przekonana w subiektywność tego odczucia.

Teraz jak napisał mi dawno temu sms'em komputer mu się zepsuł, więc zero kontaktu od tamtego czasu. Podczas mojego pobytu mówił coś o przyjeździe do warszawy, mam nadzieję że nie zmienił zdania...

Chciałabym żeby było jak dawniej, zwłaszcza po przeczytaniu tych wszystkich listów od niego. Przy niektórych wybuchałam śmiechem,a niektóre wycisnęły z oczu kilka łez...

Myślałam że to może przez to, że jest Tomek, ale...to chyba nie to, myslę jednak, że winą są moje problemy.

Czas przestać patrzeć w przeszłość, zwłaszcza tę nieudaną i pomyśleć o tym co przedemną, bo czuję że to prowadzi do momentu, w którym wszyscy się ode mnie odwrócą.

Zastanawiam się czy nie posłać ZZ adresu tego bloga. Niby staram się, by znajomi i przyjaciele nie wiedzieli o nim, ale... on przecież i tak wie o mnie wszystko. A może to by pomogło.

Mam zamiar napisać do niego list.

Nie chcę, by się ode mnie odwracał.

Podziel się
oceń
0
0


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 22 czerwca 2006 9:52

    Aniu... zawalcz o tę przyjaźń... zawsze warto probować, a skoro łączyło Was tak wiele nie można odpuścić ot tak sobie...
    Straciłam kiedyś przyjaciela... był dla mnie jak brat... dziś jest ksiedzem i nie mamy zupełnie żadnego kontaktu... I bardzo żałuję, że uniosłam się dumą, że nie walczyłam o tę przyjaźń, gdy zaczęło się coś walić, gdy trzecia osoba namieszała w tej relacji...
    A adres bloga... Z mojego otoczenia znają go dwie moje przyjaciółki i mężczyzna, którego kocham... One czytają... Czy on czyta nie mam pojęcia... już mi chyba na tym nie zależy...
    Ale wiesz, skoro ZZ tak dobrze Cię znał to może, gdy zacznie czytać Twój blog znów zbliżycie się do siebie, odnajdziecie drogę, którą szliście... ocalicie Waszą przyjaźń... Szczerze Ci tego życzę :-))

    autor margarytka

    blog: http://margarytka.blog.onet.pl

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

czwartek, 23 października 2014

Licznik odwiedzin:  760  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Archiwum

O moim bloogu

nie mogę spać więc piszę czasami. co z tego wyjdzie, któż to wie...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 760

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl